2015-10-16

21 dni bez narzekania

Dasz radę tyle wytrzymać?

Dlaczego akurat 21 dni? Według Willa Bowena twórcy idei „świata wolnego od marudzenia” tyle właśnie dni potrzeba, aby wdrożyć na stałe nowy nawyk (a nawet żeby stary nawyk zastąpić nowym) www.acomplaintfreeworld.org/.

Dygresja: Magiczna liczba 21 dni pojawia się dosyć często jako graniczna dla zbudowania nowego nawyku. Jednak są też inne liczby, które się w takim kontekście pojawiają (np. 22, 24, 27, 30). Skąd się naprawdę wzięła liczba 21 dni? Według http://ebta.pl/2013/07/12/ile-czasu-potrzeba-zeby-zbudowac-nawyk/: po raz pierwszy wspomniano o niej w pracy M. Maltz’a „Nowa Psychocybernetyka – czyli jak być Panem swojego losu”  (w oryginale: „The New Psycho-Cybernetics, A New Way to Get More Living Out of Life”). Historie zawarte w książce Maltz’a opowiadają o „niesamowitych zmianach, które często pojawiały się niespodziewanie w osobowości osób”, którym zmieniono twarz. Maltz zauważył, że w większości przypadków, gdy chirurgicznie upiększono twarz nieprzyjemną, pacjenci ci doświadczali po około 21 dniach wzrostu samooceny i pewności siebie.

Uwaga: Bowen wprowadza zasadę, że każda „wpadka” zeruje licznik i zaczynasz odliczać 21 dni od początku. Innymi słowy Twój proces przemiany może trwać dowolnie długo, ale nie mniej niż 21 dni.

Ale po co mam się powstrzymywać od narzekania?

Przecież jak sobie ponarzekam to lepiej się czuję. Czyżby? Rzeczywiście masz takie przekonanie? Czy tylko powtarzasz bez refleksji coś zasłyszanego? Przyjrzyjmy się bliżej prostej sytuacji, w której narzekam.

Przykład. Kasjerka w supermakecie mówi mi, że nie mogę skorzystać z promocji, bo nie mam przy sobie specjalnej karty tego supermarketu. Więc ja zaczynam narzekać: „Niby dają promocję, ale tak naprawdę nie chcą jej dać. To jakaś bzdura. Narażają mnie na stratę czasu i nerwów, itd., itp.” Mogę tak długo. A niech jeszcze kasjerka coś powie w obronie tego głupiego pomysłu – to dopiero „dam jej popalić”. Im dłużej narzekam tym bardziej mnie to denerwuje. Sam się nakręcam. Cały wieczór mam zmarnowany – przecież zostałem zlekceważony! Źle potraktowany! A jeszcze ludzie w kolejce za mną narzekają, że im się spieszy. Wracam do domu zły jak osa. Warczę na żonę, która czegoś chce, przepędzam kota, który przyszedł mnie przywitać. I gdzie tu jest ten zysk, że „lepiej się czuję jak sobie ponarzekam”? Ja żadnego zysku nie widzę. Widzę za to: stratę czasu, energii, zły nastrój, utarczkę z żoną, przepędzenie kota, który witał mnie z radością. A na koniec (gdy emocje opadły) złe samopoczucie i żal do siebie, że się tak głupio zachowałem. A chodziło o kilka złotych obniżki ceny.

Popieram więc tezę Willa Bowena, że narzekanie niczego dobrego nie wnosi, a niesie ze sobą dużo „złej energii”, która szkodzi mnie i wszystkim, którzy się znajdą wówczas w moim „polu rażenia”.

To co mam robić?

Zamiast narzekać? Rozwiąż problem. Jak to „rozwiąż problem”? Przecież to nie jest mój problem, że kasjerka nie chce uwzględnić zniżki, bo nie mam jakiejś głupiej karty. A czyj to jest problem? Supermarketu? Chyba nie. To może być problem supermarketu, jeśli przestanę u nich robić zakupy. Na razie to jest tylko mój problem: ja chcę zniżki - oni mi jej nie dają. Na dnie tak naprawdę leży naruszone poczucie mojego statusu „jak oni mają czelność nie dać mi zniżki, na którą liczyłem?”: http://www.skris.pl/inne-3-przyczyny-zdenerwowania/. Przypominam też: to ja jestem odpowiedzialny za emocje jakie czuję. I, tak naprawdę, to walka z narzekaniem jest pracą nad inteligencją emocjonalną: pracą nad tym, aby fakty, które mi nie odpowiadają - nie wyzwalały we mnie „niekochanych” emocji.  To jest, w gruncie, rzeczy praca nad akceptacją rzeczywistości taką jaka ona jest.

Na czym ma polegać rozwiązanie opisanego powyżej problemu? Np. na krótkim, asertywnym stwierdzeniu, że takie promocje wywołują u mnie niechęć do zakupów w tym supermarkecie. Może nawet przekazaniu tej informacji managerowi.

Jak odróżnić narzekanie od wyrażenia swojego zdania

Według słownika języka polskiego (http://sjp.pl/narzekać) narzekać to: „mówić z niezadowoleniem o czymś, wypowiadać żale; utyskiwać; skarżyć się; biadać.” Zatem nazywanie faktów nie jest narzekaniem. Narzekaniem jest dopiero dodawanie do tych faktów opisu swojego stanu emocjonalnego i przeniesienie środka ciężkości mojej wypowiedzi na mój stan emocjonalny, a następnie kontynuowanie wypowiedzi w tym stylu..

Dygresja: Jestem zwolennikiem uważności tzn. monitorowania swojego stanu emocjonalnego. I jeśli już stwierdzę, że pojawiły się emocje, których nie lubię (choć staram się świadomie zarządzać tym, aby nie pojawiały się zbyt często) – to nie udaję, że ich nie mam.  A wręcz przeciwnie: aby odebrać im ich siłę, głośno je nazywam. Czasem używa się terminu  „upuszczanie pary”: chodzi o to żeby nie tłumić takich emocji, bo za każdym razem, gdy je tłumię to moje „wewnętrzne ciśnienie” rośnie – i, w końcu, spowoduje wybuch. Tak więc nie zaliczam do narzekania prostego stwierdzenia: „To, że nie mogę skorzystać z tej promocji wywołało u mnie uczucie niechęci, złości”. Pod warunkiem, że się nad tym więcej nie rozwodzę, nie opisuję swoich krzywd, itd.

Czy wolno narzekać w myślach?

Są dwie szkoły: „falenicka” i ”otwocka”. Jedna mówi, że narzekanie w myślach się nie liczy. Druga, że też się liczy. Pozostawiam Ci wolny wybór:). Sam uznałem, że najpierw skupię się nad tym, aby nie narzekać głośno.

Na świecie walczy z narzekaniem ponad 10 milinów osób

A mówimy tylko o tych, o których wie Will Bowen: http://www.willbowen.com/. Dołączysz do nich? Co masz do stracenia? Że może Ci się nie udać? To wtedy po prostu nic się nie zmieni. Choć, jeśli będziesz próbował, pewnie przynajmniej raz lub dwa powstrzymasz się od narzekania. A to już Twój czysty zysk. Ja przywołuję maksymę skuteczengo managera: „oczekuj postępu – nie oczekuj ideału”: i też jestem zadowolony. Walczę nadal choć już kilka razy musiałem zaczynać od początku – ale zdarzyło mi się już wytrwać kilka dni z rzędu. Kto wie może kiedyś dojdę do 21 kolejnych dni? I może nawet będzie to wtedy naprawdę oznaczać, że praktycznie przestanę narzekać? Czego i Tobie życzę.

Przypominajka

Will Bowen dystrybuuje specjalne fioletowe bransoletki, które mają przypominać o obietnicy jaką sobie złożyli Ci, którzy podjęli jego wyzwanie. Dodatkowo, gdy zaliczysz wpadkę (zaczniesz narzekać), przekładasz bransoletkę na drugą rękę, a czas 21 dni odliczasz od początku (zaznaczasz sobie w kalendarzu nowy początek).

Osobiście widzę ogromny sens w stosowaniu jakiejś widocznej dla mnie „przypominajki” choć nie musi to być koniecznie bransoletka Willa Bowena.

Podpowiedź:  W kalendarzu zapisuję sobie dzień rozpoczęcia z dodatkiem „L” (lewa) lub „P” (prawa). Gdy zaglądam do kalendarza i widzę „L”, a  bransoletkę mam na prawej ręce - znaczy to, że ją w międzyczasie przełożyłem. Teraz muszę sobie przypomnieć kiedy to było i donotować tę datę  w kalendarzu jako nowy początek (z adnotacją „P”). A jeśli sobie nie mogę przypomnieć? Zaczynam od dzisiaj.

Chcesz temat pogłębić?

Zajrzyj na stronę angielskojęzyczną: http://www.acomplaintfreeworld.org/ albo kup książkę Willa Bowena „Świat bez marudzenia”. Ja tej książki dotąd nie kupiłem – w tych księgarniach internetowych, w których ją znalazłem ma status „produkt niedostępny". Ale może Tobie uda się ją znaleźć? Daj mi wtedy znać, proszę.

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska