2017-05-11

Lekcja z Maroka

Czego można nauczyć się na urlopie?

Przez ostatnie dwa tygodnie wypoczywałem. Nie odbierałem telefonów, nie odpowiadałem e-maile, nie publikowałem na blogu. Tydzień zwiedzania, a potem tydzień kompletnego lenistwa w Agadirze. Nie byłbym jednak sobą gdybym się czegoś nowego nie nauczył. I nie mam tu na myśli faktów na temat Maroka: że rolnictwo oraz turystyka są jednymi z głównym źródeł przychodu, że film „Casablanca” nie był kręcony w Casablance (tylko w USA), że to kraj muzułmański, ale weekend to sobota-niedziela, itp., itd. Chodzi mi o to czego można się nauczyć od Marokańczyków.

Przewodniczka

W czasie naszego objazdu po „cesarskich miastach” mieliśmy świetną przewodniczkę.  Dużo wie, świetnie opowiada, nie przegaduje. Sporo mówiła o historii, gospodarce, ustroju, królu, religii. Ale też o różnicach kulturowych i obyczajowych pomiędzy Marokańczykami i Europejczykami. Tych różnic jest sporo. Mnie najbardziej uderzyła jedna.

Lekcja z Maroka

Najważniejsze, najbardziej cenione w tym kraju cechy to (według naszej przewodniczki): spokój i stanowczość. Wprawdzie na bazarach Marokańczycy potrafią się wykłócać o pojedynczego dirhama, wrzeszczeć, rwać włosy z głowy, itp. – ale to wszystko jest elementem pewnej gry negocjacyjnej. Wewnętrznie są bardzo spokojni: zaraz po zakończonych (burzliwych) negocjacjach - wracają do normy, uśmiechają się do siebie, ściskają sobie dłonie i rozstają się w zgodzie, a nawet przyjaźni (fajnie się z nim negocjowało). Czemu Marokańczyk nie może się nadziwić? Że przyjeżdża taki Europejczyk na wakacje: niby chce wypocząć, odprężyć  się, zrelaksować - a robi wszystko żeby być cały czas zestresowanym. Ciągle się takiemu Europejczykowi spieszy. Zamawia w restauracji obiad i się denerwuje, że go nie dostaje w ciągu 20 minut. Dokąd się tak spieszy? Przecież jest na wakacjach. W pokoju brakuje drugiego ręcznika – Europejczyk dzwoni do recepcji żeby już, natychmiast, mu przynieśli ten drugi ręcznik. A co? Będzie używał dwóch naraz?

Co jest skuteczne wobec Marokańczyków?

OK. Ale ja jednak chcę ten obiad, chcę dostać ten ręcznik. I dostanę. Ale nie „już, natychmiast”. Tylko w „swoim czasie”. A ile wynosi ten czas? To zależy. Od restauracji, od hotelu, od konkretnych osób (po obydwu stronach). Jeśli będę się denerwował, okazywał swoje niezadowolenie, popędzał Marokańczyka – to Marokańczyk wyciągnie z tego wniosek, że to ja mam jakiś problem ze sobą. Próbuję się więc na tym Marokańczyku wyżyć, aby udawać (głównie przed sobą), że ja nie mam żadnego problemu, że problemem jest zachowanie Marokańczyka. Marokańczyk przyjmie spokojnie (widocznie Allah tak chciał) i będzie się nadal zachowywał po swojemu.

A więc co robić? Być stanowczym i spokojnym. Oczywiście mój spokój i stanowczość nie spowoduje, że dostanę obiad w 5 minut skoro normalnie Marokańczyk potrzebuje na to 30 minut. Wtedy nie warto interweniować wcześniej.  

Więc zasada numer 1: interweniować tylko wtedy, gdy to ma sens:). Stanowczo proszę w hotelu o drugi ręcznik i spokojnie czekam. Jeśli po kilku godzinach go nie dostanę - powtarzam procedurę.

Moje wątpliwości

Zabrzmiało to dla mnie bardzo sensownie.

  1. Po co mam się denerwować na urlopie? Przecież nie zmienię takiego Marokańczyka w ciągu dwóch tygodni.
  2. Chcę być skuteczny, a nie rozładowywać swoje emocje przez obarczanie winą innych (to ważne dla mnie zawsze - nie tylko na urlopie).

- Ale, ale. Przecież Ty  tu przyjechałeś, aby Cię obsługiwano, a nie lekceważono. Ty zostawiasz tutaj swoje pieniądze. Ty (i inni turyści) dajecie utrzymanie tym, który żyją z turystyki. Płacisz i masz prawo wymagać! – odezwał się mój wewnętrzny krytyk -  Coś mi się wydaje, że będzie tu jak w Egipcie. Wszyscy będą Ci wciskać "chłam", a jeśli chodzi o poziom usług – tragedia.

- Spokojnie – odpowiedziałem – Sprawdzimy, jak spokój i stanowczość działają w praktyce. Dopiero potem (a nie przedtem) będziemy wyciągać wnioski.

Sprawdzam

Większość sprawdzianu polegała na testowaniu strategii „spokój i stanowczość” w negocjacjach cenowych. Bardzo lubię - w krajach, w których jest to przyjęte - negocjować ceny. Moja żona twierdzi nawet, że jestem w tym dobry. Moja stała strategia bazuje na dwóch kluczowych elementach:

- staram się dowiedzieć jaka jest zwyczajowa cena danego towaru, czy usługi

- ustalam ile maksymalnie chcę wydać

W trakcie negocjacji jestem spokojny, zaczynam od ceny wyraźnie poniżej mojej ceny maksymalnej. Nie interesuje mnie porada o ile mniej niż pierwsza proponowana cena warto zaproponować w danym kraju, aby sprzedawca się nie obraził. Jeśli sprzedawca się obraża i nie chce negocjować – odchodzę. Dość często (choć nie zawsze) sprzedawca woła mnie z powrotem – i ramy negocjacji cenowych mamy ustanowione. Zatem spokój w negocjacjach stosowałem (prawie) zawsze. Miałem teraz tylko dołożyć stanowczość. Na czym to polegało? W zależności od styuacji.

Sytuacja pierwsza - gdy znane są widełki cen dla danej uslugi

Np. przejazd taksówką z hotelu na targowisko kosztuje od 15-20 dirhamów. Zatrzymuję taksówkę, pytam o cenę przejazdu na targowisko. Nigdy nie usłyszałem ceny „15 dirhamów”. Nie zrażałem się ceną podaną prze kierowcę tylko proponowałem 15 dirhamów, gdy kierowca próbował negocjować, powtarzałem spokojnie i stanowczo swoje. Jeśli to nie skutkowało – odchodziłem. Wynik: nigdy nie zapłaciłem więcej niż dolna granica, którą znałem. Ale też zdarzyło się kilka razy, że musiałem jechać drugą lub dopiero trzecią taksówką, którą zatrzymałem. W sumie jestem zadowolony.

Sytuacja druga – nie znam dolnej granicy ceny na dany wyrób lub usługę (górną komunikuje mi sprzedawca)

Sprawdzam ceny na kilku stoiskach oferujących te same wyroby. Ustalam „swoją cenę” na poziomie jaki jestem w stanie zaakceptować i zaczynam negocjacje. Proponuję kwotę niższą niż „moja cena”. Jeśli w kliku miejscach sprzedawca nie chce negocjować i nie woła mnie, gdy odchodzę – podwyższam cenę do poziomu, który sobie wcześniej ustaliłem. Negocjacje (jeśli do nich dochodzi) polegały na tym, że sprzedawca obniżał stopniowo swoją cenę, a ja - spokojnie i stanowczo - powtarzałem swoją (ciągle tę samą). Wynik: sporo prezentów kupiłem w cenie, którą sobie ustaliłem, ale z kilku musiałem zrezygnować. Uważam, że strategia się sprawdziła.

Aha, jeszcze jeden (powtarzalny) sprawdzian zafundowano nam w hotelu. Dość często brakowało drugiego ręcznika. Czasem trzeba się było upomnieć drugi albo i trzeci raz. Ale w końcu ręcznik się pojawiał. Natomiast kilkukrotne upominanie się o drugie krzesło na taras naszego pokoju – skutku nie odniosło: doszliśmy z żoną do wniosku, że chyba nie mają już takich krzeseł.

Podsumowanie

Strategię uważam za przetestowaną i skuteczną. Największy zysk jaki osiągnąłem to fakt, że przez cały pobyt się nai razu poważnie nie zdenerwowałem. Kilku drobnych nieporozumień z żoną tu nie wliczam – w końcu strategię testowałem na Marokańczykach, a nie na żonie:).

Pomyślałem sobie najpierw, że będą ją stosował w czasie każdego wyjazdu. Ale, gdy się nad tym zastanowiłem trochę dłużej: dlaczego miałbym nie stosować tej strategii na co dzień? Może Ty znajdziesz jakieś argumenty? Ja nie znalazłem.

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Nieodłącznym elementem każdej dziedziny życia, niezależnie od tego czy dotyczy ona sfery służbowej, czy osobistej, jest projekt. Nawet kupienie „głupiej” żarówki okazuje się być projektem, który należy dobrze zaplanować, aby nie udać się do sklepu na próżno. Mówiąc o projekcie na myśl przychodzi mi nieodłącznie osoba Krzysztofa Skubisa, którego miałem nie tak dawno temu przyjemność poznać podczas warsztatów przygotowanych specjalnie dla pracowników biura Polskiego Związku Szachowego. W pamięci utkwiło mi wiele szczegółów i informacji (w tym pouczająca historia o konsumpcji słonia) pozwalających spojrzeć na niektóre przedsięwzięcia, zdawałoby się z początku nierealne do wykonania, przez zupełnie inny pryzmat. Krzysztof Skubis to profesjonalny pedagog wymagający od swojego interlokutora zarówno dyscypliny, jak i kreatywności. Dzięki niemu i jego wskazówkom czuję się dziś bogatszy o praktyczne narzędzia, które pozwalają mi osiągać sukcesy w pracy i życiu osobistym. Osobom, które notorycznie „gaszą pożary” i nie nadążają przy realizacji swoich projektów mogę z czystym sumieniem polecić fachową pomoc Krzysztofa, od którego dowiesz się również, że z projektu obarczonego wysokim ryzykiem niepowodzenia czasem warto zrezygnować....

     

    Piotr Murdzia

    Sekretarz Generalny i Szef Wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego,

    wielokrotny mistrz świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński


    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska