2015-02-27

Dzień konia?

Zdarzył Ci się kiedykolwiek?

Nie wiesz, co znaczy „dzień konia”? „Dzień konia” to dzień, w którym mi wszystko (ok, prawie wszystko) wychodzi. Termin stosowany raczej w odniesieniu do sportu. Np. gdy gram w siatkówkę i mam „dzień konia” to niemal każde zagranie jest skuteczne: zdobywam punkty z serwisu, świetnie zbijam (nawet przy potrójnym bloku z piłki „wrzuconej w siatkę”), gdy kiwam to zawsze zdobywam punkt, w bloku jestem nie do przejścia, w obronie „wybieram” piłki nie do wzięcia, wielokrotnie podejmuję ogromne ryzyko, a jednak najczęściej jest to dobre zagranie, nawet jak odbiję piłkę przypadkiem to nie tracimy punktu.

A więc jeszcze raz: kiedy ostatnio trafił Ci się „dzień konia”? Nigdy? Trudno mi uwierzyć – poszperaj jeszcze w pamięci. Nie musi to być siatkówka. Może być inny sport. Albo jakaś sytuacja w szkole. Ja np. pamiętam jak w pierwszej klasie liceum jednego dnia byłem pytany z matematyki i fizyki: dostałem dwie piątki (to takie oceny: „5”= „bardzo dobry” było wtedy najwyższą oceną jaką mogło się dostać). A może w pracy?

Jakie to było uczucie?

Jak to było uczestniczyć  w czymś takim? Jakie emocje się pojawiły? Zadowolenie? Radość? Poczucie sprawczości? Szczęście? A może niedowierzanie? Zaskoczenie? Poczucie nieadekwatności? Obawa, że zaraz „sen się skończy”?

A co sobie wówczas myślałeś/myślałaś:

a)      „dzisiaj mogę jeszcze więcej”?

b)      „ojej, za chwilę coś schrzanię?”.

Ad a) Jeśli taka sytuacja mnie uskrzydla to zazwyczaj rzeczywiście daję z siebie jeszcze więcej. I ta (tymczasowa) wiara w siebie pozwala mi rzeczywiście więcej osiągać. Po prostu wierzę, że dzisiaj jest to możliwe. I to naprawdę zwiększa moje szanse na realizację moich zamierzeń. Rzecz jasna są granice: nie zbiję piłki wystawionej na wysokość 1,5 m (siatka zawieszona jest na wysokości 2,43m), ale jednak do niej wystartuję i przebiję na drugą stronę np. starając się żeby zaczepiła o górną taśmę, co  myli przeciwnika i w ten sposób też zdobywam punkt.

Ad b) Jeśli taka sytuacja budzi moją obawę, że ”wprawdzie parę razy mi się udało, ale przecież nie będzie tak zawsze” to zaczyna dominować ostrożność. Nie podejmuję większego ryzyka żeby „nie prowokować licha”. W rezultacie nie wyciągam z tej sytuacji maksimum korzyści.  A nawet uruchamia się coś na kształt samospełniającej się przepowiedni – w końcu rzeczywiście coś „schrzaniam”. Najczęściej wtedy dochodzę do wniosku, że „dzień konia” się właśnie skończył i … wracam do swojej normy.

A teraz odpowiedz sobie na pytania: gdybyś mógł/mogła wybierać, którą opcję byś wybrał/wybrała? A to można sobie wybrać? A kto decyduje o tym, co myślisz? Ty? A może ktoś inny? Twój gremlin: Problem z gremlinem?

A jak to się zaczęło?

Co było tym elementem, który Cię przekonał, że masz „dzień konia”? Ile potrzeba było takich dobrych zagrań, aby taka myśl Ci zaświtała? Dziesięć? Pięć? A może wystarczyły dwa? I co się wydarzyło, gdy taka myśl Ci zaświtała? Pojawiła się radość? Czy strach? Co Ci to mówi o Tobie?

Jak odkrycie, że chyba masz „dzień konia”  przełożyło się na Twoje dalsze działania w danej sytuacji, w danym dniu? Dodało Ci pewności siebie? Czy spowodowało, że stałeś/stałaś się ostrożniejszy/ostrożniejsza?

Czy mogę mieć więcej „dni konia”?

Mogę. Ty nie możesz? Szanuję Twoją decyzję. Masz do niej prawo. Ale, czy przypadkiem ta odpowiedź nie wynika z jakiegoś ograniczającego przekonania na Twój własny temat? Np. z przekonania o swojej niskiej wartości?

Stawiam tezę, że mogę mieć więcej „dni konia” niż miewałem do tej pory. I Ty też możesz. Jak?

Jak mieć więcej „dni konia”?

  1. Codziennie obserwuję wyniki swoich działań.
  2. Wcześnie dopuszczam możliwość, że znowu mam „dzień konia”.
  3. Ryzykuję w kolejnych działaniach, ze świadomością iż mam prawo do błędu.
  4. Sprawdzam wyniki odważnych decyzji - gdy są pozytywne dopuszczam większe ryzyko, śmielsze działanie.
  5. Zapamiętuję co czuję, co robię, co myślę w „dniu konia”.
  6. Utrwalam taki stan poprzez przypominanie sobie „dni konia” z przeszłości.

Możesz wspomnienie „dnia konia” wbudować w swój system „przygotowania emocji do egzaminu”, który opisałem w tekście: Emocje, cz. 2 . „Dzień konia” jest tu kandydatem do największego sukcesu.

Uwaga: Więcej „dni konia” może doprowadzić do zwiększenia poczucia własnej wartości. Większego zaufania do siebie, większej pewności siebie, wyższej samooceny. I w rezultacie doprowadzić do tego, że będziesz miał/miała jeszcze więcej "dni konia". Na pewno tego chcesz?

A jaką Ty masz receptę na więcej „dni konia”? Jaka jest jej skuteczność? Niewielka? Sprawdź moją metodę. Bardzo duża? Podziel się swoim doświadczeniem z innymi.

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska